Odłożył za siebie broszurę.
— Kundel, dawaj!
Lokaj wszystkie papiery ze stolika zsypał mu na kolana.
Bucholc z szybkością nieporównaną przeglądał koperty i rzucał za siebie razem z objaśnieniem:
— Kantor!
Lokaj w powietrzu chwytał wielkie koperty, opatrzone firmami.
— Knoll! — Listy z adresem zięcia.
— Fabryka!
Na tych był adres firmy dla doręczenia pracującym w fabrykach.
— Centrala! — Faktury kolejowe, zapotrzebowania, rachunki, trasy.