— A pani?
— Mnie wszystko jedno, tylko że się ogromnie nudziłam z początku.
— A teraz?
— A teraz już nie. Jak tylko pana zobaczyłam poczułam się swobodniejszą.
— Dziękuję pani.
Uśmiechnął się.
— Czy powiedziałam co niewłaściwego? To już nic nie będę mówić, ani ust nie otworzę.
— Przeciwko temu protestuję bardzo gorąco i energicznie.
— A nie, nie będę mówić, bo co powiem, to albo głupstwo, albo śmieszność.
— Ani jedno, ani drugie, słucham panią nie tylko uważnie, ale i z przyjemnością prawdziwą.