— Śmierć ma jednak swoje dobre strony — zauważył Kurowski.
— Chyba tylko bezmyślność, z jaką zamiata mechanicznie potrzebnych i niepotrzebnych.
— Co to dzisiaj ludzi odpoczywa za darmo.
— Mylisz się, Knoll zapowiedział, aby z list płacy wykreślono im połowę dnia. Uznał, że mogą wypoczywać z wdzięczności dla zmarłego.
— Odbiją sobie część kosztów pogrzebowych. Muszę to samo polecić testamentowo swoim spadkobiercom. Cóż Myszkowski tak dumacie?
— Że jest głupio.
— Nie martwcie się, bo i bez was było tak samo. Umarł, cóż robić! Ząb śmierci dotknął go palcem swoim, jak mówi Eklezjasta. Śmierć to jest passives genie.
— Nie o to mi chodzi, Bucholc jest już ausgespilt163! — pociągnął ręką po gardle — a mnie się chce iść na piwo i nie mam z kim.
— Nie pójdziecie i ze mną, bo ja zaraz jadę do domu.
— Może jeszcze kogo znajdę.