— Ale o tym jeszcze ani słowa. Niech się sprawa Alberta wpierw skończy. Moryc, ty nie powiesz przecież, boś ty nasz.
— Chciałbym być bliższym jeszcze — odpowiedział poważnie.
Grünszpan patrzył na niego długo obliczająco, Regina również, tylko Grosman uśmiechnął się z powątpiewaniem.
— Dlaczego nie, interes jest do zrobienia — powiedział stary zimno.
— Przyszedłem właśnie w tym celu.
— Możesz iść do Meli i rozmówić się.
— Potrzebuję wpierw z panem pomówić.
— Mnie już coś Bernsztajnowa o tym mówiła. Wiesz, co ci Mela powie?
— Jeszcze nie wiem, ale chcę wpierw słyszeć, co pan mi powie...
— Zaraz... zaraz...