Ej słodkoż to słodko, oblawszy się potem,
Na wiązce murogu4 zasypiać pokotem5!
Zasypiać dumając o przeszłej zabawie,
I marzyć toż samo, co było na jawie...
Lubiłem to niegdyś — o Boże mój, Boże!
Dlaczegóż, gdy rękę na sercu położę,
Tak bije mi tętno, tak łzy z oczu biegą6?...
O gdyby choć dzionek wesela dawnego,
Ej hulałbym hulał! daremna podnieto!
Już nie to u ludzi, i w sercu już nie to!