A ochoczy do łowów! — ani dnia, ni nocy.

Ej, drogoż przypłaciłem ochotę łowiecką!

Czemuż mi nie dał Pan Bóg przeleżeć w niemocy

Raczéj, niż iść na łowy!?...»

IV

«Raz, było to w zimie —

Pan łowczy mię przywołał, swoim obyczajem,

(A był to człowiek drobny, lecz ramię olbrzymie,

Dobrze władał oszczepem, a lepiéj nahajem18).

Otoż woła i mówi: »Niech cię Pan Bóg strzeże,