Rozkazał mię pochwycić, przywiązać do drzewa, —

Bito mię harapami26, żelaznemi swory27. —

Próżno człowiek krwią spłynął, daremnie omdléwa,

Daremnie stary ojciec po ziemi się tarza,

Daremnie żona płacze... ach ten jęk przewlekły

Ponure, leśne echo słyszy i powtarza,

Ale łowczy nie słyszał — tak był gniewem wściekły».

V

«Ot na koniec oprawcy zbitego puścili...

Wyrwałem się... tu szatan szepnął mi nad uchem.