Bo co to kawał chleba w rodzinnym zakątku...

Co to chata! spokojność! i chleb na wieczerzę?!

Bez chleba człek zapomniał, że jeszcze nie źwierzę,

Lecz słuchajcie mię pany, słuchajcie z początku».

VI

«Darłem się przez gęstwinę, zmykając pogoni:

Czy wiatr w zlodowaciałe gałęzie zadzwoni,

Czy śnieg skrzypnie pod nogą, czy zawadzę o co,

Czy puszczyki na dębach w skrzydła załopocą,

Mnie się widzi tuż pogoń — pod piersią zdrętwiałą