A nikt i z psiarnią ciebie nie odszuka,

Szérokie mszary i mokre bagniska,

Jak okiem rzucić ścielą się z daleka,

Gęstą olszyną ocieniona rzeka,

Pomiędzy karczów jak loch się przeciska...

Nikt cię nie znajdzie, chyba czasem w lecie

Syknie gadzina w mokrym oczerecie,

Chyba przy zdroju, u mokrych wybrzeży

Niedźwiedź zamruczy albo lis przebieży,

A zresztą cicho — sam jeno56 bór stary