Szumi odwiecznie i chwieje konary.
O! w takich borach urodzaj bogaty
Na wonne zioła i miodowe kwiaty!
W spróchniałych drzewach, bez ludzkiéj opieki,
Pszczół co niemiara lęgnie się i roi;
Więc by je zebrać do przyszłéj pasieki,
Chodzę uważnie od chwoi do chwoi —
I tuż przy piérwszym dalsze ule żłobię,
I tam osadzam me jeńce skrzydlate,
I sam jak pszczoła na zimę już sobie,