Zdejmijcie tylko z méj duszy męczarnię,

A głowę sobie oddajcie na katy,

Może toporem odbita od szyje10,

Przestanie płonąć od gorących myśli,

Może krew moja krew niewinną zmyje;

Każcie mię11 skować12, uwięzić najściślej,

Tylko z sumienia rozwiążcie mi pęta —

Bo jak to ciężko, nie daj Panie Boże!» —

«Któż ty snadź13 jesteś?» —

«Zwali mię Chodyką,