Więc dzika tłuszcza na księgi się miota,

Odziera klamry ze srebra i złota,

I w środku zamku suty67 ogień kładnie68,

I skarby wiedzy rzuca nań bezładnie.

A kiedy ogień z między kart wybucha,

Gdy się pargamin kurczy i popieli,

Litwini z boku naocznie widzieli

Latającego ponad stosem ducha:

Jak biały ptaszek zwinął się w przestrzeni.

Otoczon blaskiem ze siedmiu promieni.