Zamek bezbronny ujrzawszy w swem ręku,
Chce z niego zabrać łupy niezabrane,
Więc broń obejrzał, porozstawiał czaty
I poszedł w dalsze zamkowe komnaty.
XV.
Po starych komnat kamiennej podłodze
Idzie stukając miedzianym brzeszczotem,
Wiedzie za sobą swoje chrobre wodze84,
A twarz zwyciężcy zlana krwią i potem.
Kibić ma smukłą, znać zaraz młodziana,