Dziś ta komnata i pusta, i głucha,

Ledwie rozmierzyć okiem jej obszary,

Tylko tu goszczą od końca do końca

Echo rozwlekłe i pasemka słońca

U krat okiennych.

Komin się nie węgli,

Gwar pogadanki nie kipi wesoło.

Litwini przeszli, spójrzeli wokoło,

Wreszcie do trzecich podwojów90 dosięgli.

XVII.