Nie zwykła taić, gdy się serce burzy,

Mężna pierś jego westchnieniem wybucha;

Nalał swój puchar, wypił go w połowie:

«Kniahini Lachów! to za wasze zdrowie,

W cześć waszej córy! ja k’niej114 sercem płonę.

Dajcie mi Hannę, dajcie mi za żonę!

My stara Litwa, żołnierscy a prości,

U nas długiemi słowy się nie mami.

Szerokie moje ziemice i włości;

Wiecznem przymierzem opiszę się z wami;