Nie ulegnę czasu ręce,

Że przeżyję w méj piosence,

Albo w przyjacielskiém łonie.

Nie zuchwałeż to nadzieje?..

Ja cóś roję... i być może,

Wszak my ludzie, wielki Boże!

Czy kto pracę potem leje,

Czy kto pędzi dni w weselu,

Śmierć jest wszystkich wspólną metą,

Ten piechotą, ten karetą,