Do J. I. Kr1.
Ty mię2 wołasz do pieśni, chcesz na moją głowę
Gwałtem wcisnąć promienie i wieńce laurowe,
Wołasz o mych wierszykach, że te w swoim czasie
Dadzą mi znakomite miejsce na Parnasie,
Że trzeba tylko śpiéwać wolą czy niewolą,
Choć tam w gardle zachrzypło3, choć tam piersi bolą,
Choć słuchacze posnęli, radzi czy nie radzi —
Dadzą oklask, co wieszcza na gwiazdach posadzi.
Winienem ci zaiste za balsam różanny,