O, już dzięki Bogu
W porządku alfabetu stoisz w katalogu!
Świat cię porwał i czyta, a krytyk dla cześci8,
W kronice literackiéj twe imię umieści.
Tocz na Parnas twą chwałę jak kamień Syzyfa,
Tu spotkasz się z Grabowskim, tu trafisz na Gryfa,
Tam recenzent z Warszawy, z Poznania, ze Lwowa,
Ciągnie cię za końcówki, porywa za słowa,
Jeden woła, że idziesz w liberalnéj drodze,
Drugi krzyczy: «postępu tutaj nie znachodzę». —