Już nie siedzieć za piecem, nie pilnować pola,

Przyszła wić od hetmana — wola czy niewola,

Siadaj na koń kto szlachcic i kto szablą włada.

«Ot jedźcie synki» — rzekłem, wywiodłem za wrota

I pobłogosławiłem, — padli na kolana,

Potem siedli na konie i ruszyli kłusa,

Zapłakałem ukradkiem, żem stary sierota,

Zmówiłem pięć pacierzy do Pana Jezusa,

I poszedłem na służbę do dawnego pana. —

III