Mój pan, młódszy ode mnie, ciągle czytał księgi,

I miał głowę nabitą mądrością niemiecką,

Ale umiał szanować stare niedołęgi;

Ja mu bywało bajam, on słucha jak dziecko,

Słucha, lecz czasem mówi: «ja temu nie wierzę —

Bo w księgach nie tak stoi». — Ot dziwak uczony!

Pomawiali go ludzie, że trzymał z masony,

Lecz to fałsz, sam widziałem jak mówił pacierze. —

Dobrze mi było, dość chleba i czasu,

Niekiedy panu stare rzeczy plotę,