Po brodzie ciekną, do ust nie płyną.
Ot i po całéj gawędzie.
październik 1849
Gawęda o bocianie
I
Wiatr chłodno westchnął i mgłami kręci,
Zima już blisko, ej blisko!
Bocian poważny stróż sianożęci,
Rozpuszcza skrzydła, tumany męci,
I z wolna płynie na rżysko —