Snadź i ojcowie tutaj niebogaci;

Klasztor i kościoł budowane z drzewa —

Czasy Witolda pamiętają pono195

Ściany się trzęsą, kiedy wiatr powiéwa,

Dachy słomiane zakwitły zielono,

Przy starych ścianach rozrosły się chwasty,

Szorstka pokrzywa i oset kolczasty.

Starzec za sznurek pociągnął po trzecie,

Rozbity dzwonek gdzieś głucho kołata —

Wreszcie ktoś idzie: — otwarła się krata —