Stare kościska bolą... ej! starość nie radość,

Ojcowie! chcę gościny za furtą klasztorną

A za dzionek, za drugi, orzeźwiwszy duszę,

Powiém szczérze: Bóg zapłać, i daléj wyruszę.

A może tutaj umrę, no! to zawsze lepiéj

Umrzeć w świętym klasztorze niż na drodze pono,

Przecię kapłańska ręka powieki zasklepi,

I trupa choćby wodą pokropi święconą.

Ojcze! powiedz starszemu, że tu dziad w podróży

Prosi o miskę strawy i schronienie skromne,