Pod bokiem kościoł, korzystając z pory,

Starzec się modli od samego ranka,

Daléj obiadek, a daléj nieszpory,

I przyjacielska z ojcy pogadanka;

Ma czysty siennik i wygodną celę,

Ma w refektarzu197 swój stolik, gdzie jada,

Nawet w drewnianym i szczupłym kościele

Jest wedle kruchty ławeczka dla dziada.

Tydzień i drugi dziad bawi z rozkoszą,

Lecz być natrętnym nie wypada dłużéj,