I zapomniano starego dziada;

Aż oto... minął miesiąc, nie daléj,

Pańska karoca po bruku pali,

A za nią wozów ładownych w zboże,

Wąska ulica objąć nie może.

Strojny w bogate z futrém czamary,

W karocy siedzi pan jakiś stary;

On skinął ręką — i wozy staną

Przed trynitarską furtą drewnianą;

Pan wysiadł z wozu i przed kościołem,