«Czego tam Janie chlipiesz? popłoszysz cietrzewie,

Z twojéj łaski zwierzyny w oczy nie obaczym!»

«Ej Panie — powiedziałem — mnie nie do zwierzyny,

Ot się trzy małe gwiazdy stoczyły z niebiosów»; —

— «To i cóż?» — «Ach te gwiazdy! to były me syny!

To gwiazdy moich synów, światełka ich losów!» —

— «Skądże to wziąłeś?» — «Hola! wszakże mówią ludzie,

Że każdy człek na niebie ma swą gwiazdkę własną;

Że jéj bystra zrzeniczka pogląda z daleka,

I strzela promykami tak ciemno lub jasno,