Niejeden z mieczem i szepcząc pacierze

Był tam w nadziei, że skarby zabiérze,

Lecz byle trafił na jaskinię czarną,

Grobowe jęki strachem go ogarną;

Brytan się rzuca na piersi, na ramię,

Zakrwawi ręce i oręż połamie,

Aż biédny śmiałek, nie mogąc dać rady,

Ucieka z lochu zraniony i blady.

III

Mówią o skarbcu i starzy, i młodzi,