Iskrzą brylanty u jego kaftana,
Na piersiach zbroja srébrem żwirowana —
On jęczy jękiem żywego człowieka,
A przecię200, grobem czuć odeń z daleka,
Postać nieznana, krój szaty nieświeży,
Rdza na pancerzu, a pleśń na odzieży.
Brzęcząc w ogniwa rdzawego łańcucha,
Pies z całych piersi groźnym rykiem bucha
Szczeka i warczy, i pilnuje wnijście201,
Z oczów mu patrzy krwawo i ogniście.