Jeno do skarbcu tknąć się nie dozwala.

Jęczy aż echo odzywa się w gmachu;

Kapłani zbladli, umilkli ze strachu,

I przerażeni wybiegli spod ziemi,

A jęk grobowy ozwał się za niemi.

IV

Mówią o skarbcu i starzy, i młodzi,

Po całym kraju powieść się rozchodzi —

I król zawołał: «Skąd ten postrach płonny?

Ej mości panie podskarbi koronny!