Jeszcze by szczęście sierocie wróciło!

Lecz biédnym myśleć o szczęściu nie wolno,

On sam na chléb swój pracuje mozolno,

Z pracy rąk jego wyżywienia czeka,

Zgrzybiały ojciec i matka kaleka».

«Och! marnych groszy gdyby choć niewiele,

Wraz byśmy wiarę przysięgli w kościele.

Potém, gdzie oko, gdzie poniesie noga,

Na kraj by świata uciekli od wroga.

W słomianéj chacie, na ubogiéj niwie,