Orzeźwię się, umyję i ręce, i skronie.

A ległszy na murawie, olszyną cienistą

Spaloną głowę osłonię.

ŻEBRAK

Dzień dobry mój paniczu! Niech cię Pan Bóg broni,

Niech chowa w swojéj opiece,

Wiedz, że tutaj na łące nie wolno paść koni,

Nie wolno poić w téj rzece.

PODRÓŻNY

Jak to? Mówisz nie wolno, a czyjaż to łąka?