Wali zaścianek Podkowa.

Dziedzic bywało krzyknie: «Pomożcie mi chłopcy!»

My lecim z ciałem i duszą,

Czy gdzie karczmę zapalić, czy rozrzucić kopcy,

Wszyscy z zaścianku wyruszą.

Czasem się aż starszyzna rozgniewała nasza,

Kiedy w sianokos lub żniwa

Jaśnie wielmożny dziedzic na sejmik zaprasza,

Lub na obławę przyzywa —

Któż pogardzi sejmikiem albo polowaniem?