Więc krzyczy młodzież wesoła:

«Murem mospanie! Murem naszych piersi staniem

Gdzie pan starosta powoła!»

Mój ojciec (wieczny pokój!) czasem podziwaczy:

«Ej! młodzi! Żnijcie i koście!»

Ale sam się uśmiécha, bo wié, co to znaczy

Wskarbić się w łaskę staroście.

Tylko wolę starosty miéj za rozkaz święty,

A wszystko uzyskać możno:

Łąka ci nieskoszona albo morg niezżęty,