Nie unikniesz pogróżek, gwałtów i grabieży, —

Kiedyśmy szli do hrabi skarżyć się na zgraję,

Psami szczwały nas z zamku francuskie lokaje;

A pan, jeśli do niego docisnąć się zdarzy,

Obelgą cię nakarmi lub czynem znieważy.

Myślisz — hrabia co bronił swe lasy i pasze,

Wzajemnie kiedyś miedze uszanował nasze?

Gdzie tam! — konno, ze psami, z harapem u pasa,

Co dzień po naszych łąkach i pastwiskach hasa,

Nasze zboże tratuje, poniewiéra marnie,