Oddałem chatę moją rodzinie,

Ewangeliczkę i torbę wziąłem,

I ruszam sobie po żebraninie. —

Z wioski do wioski, z dwora do dwora,

Wędruję sobie w słotę i śpiekę,

A gdy uczuję, że umrzeć pora,

W rodzinne strony znów się powlekę.

VIII

Lecz już was nudzi, co stary gada,

Więc Ewangelię czytać wam będę;