Ani ujrzysz, gdy ci z oka

Łzy poleją się jak woda.

Raz... pamiętam... zachwycenie

Z rzewnym smutkiem serce burzy...

O! jak błogie i westchnienie,

Gdy je druga pierś powtórzy!

Ot mój pokój, mój różowy,

Malowany w kolor cegły, —

Och! wokoło biednéj głowy

Jakież myśli tu przebiegły!