Czasem w lubych mar osnowie,
Czasem mara myśl przelękła,
Ot węzgłowie45 — w to węzgłowie,
Ej nie jedna łza zasiękła46!
III
Chatko! ściany twoje stoją,
Lecz cię wkrótce proch zagrzebie
Jaż przyrosłem tak do ciebie,
Ty tak wzrosłaś — w duszę moją!
Wkrótce wnijdę w nowy kątek,