Czy jeszcze dotąd stoi, czy może już zgniła,

Czy kto inny w niéj mieszka — ja grzeszny zabójca!

Nie śmiém do niéj się zbliżyć, bo ktokolwiek zoczy83.

Tam miałem młodą żonę i starego ojca,

Bóg ich wie, kto im piasku nasypał na oczy!?

Gdzie na mogiłach leżą — pewno już ich nié ma!

Lat trzydzieści... dla życia starca i kobiéty!?

Ot, zdaje się, jak żywo widzę przed oczyma

To jezioro, te mszary, ten las nieprzebyty —

Gdzie niegdyś jasnych panów na obławę wiedziem,