Gdzie ludzie i źwierzęta znali mię po głosie,

Gdzie się nie raz zdarzało borukać84 z niedźwiedziem,

Wbijać na sztych odyńce lub wytrapiać łosie —

Byłem silny jak niedźwiedź, a prędki jak dziecko,

A ochoczy do łowów! — ani dnia, ni nocy.

Ej, drogoż przypłaciłem ochotę łowiecką!

Czemuż mi nie dał Pan Bóg przeleżeć w niemocy

Raczéj, niż iść na łowy!?...»

IV

«Raz, było to w zimie —