I pośpiesza do Marlota,

I tak szepce mu do ucha:

«Ten Gwarinos co w sklepisku

Siódmy rok w kajdany dzwoni,

Chce zbić tarczę na igrzysku,

Prosi swego konia, broni».

Król zakrzyknął: «On? w téj chwili?

Jeszcze w lochu nie zgnił marnie?

Chyba żeście mu szczędzili,

Głodu, więzów i męczarnie?!