Póki cel nie będzie tknięta,

Póki tarczy kto nie zbije!»

Powstał w mieście okrzyk dziki,

Aż pod ziemię jęki płyną;

«Ach! co znaczą te okrzyki?»

Sam do siebie rzekł Gwaryno!

«Czy to radość jakaś żywa?

Czy się żeni kto z królewną?

Albo trąba lud przyzywa

I mię smagać będą pewno!»