I dwie stare niewiasty — dawniejsze dziewczęta.
Przy nich szukał wytchnienia upragnionéj chwili,
Lecz i oni jak wioska — strasznie się zmienili:
Życie wionęło chłodem do ich starej duszy
Jeszcze radzi pogwarzyć — lecz ich nic nie wruszy;
Czas wyciska swe piętno i zarówno plami
Ich serce samolubstwem, jak czoło zmarszczkami;
Janko, co znał ich dusze w dawniejszym rozkwicie,
Co się cieszył z początku, że tleje w nich życie,
Gdy widział, jak ich postać zmienia się i karli,