I rzutem oka niech no wybada,

Że tam chcą skrzywdzić jego sąsiada:

To własne życie już mu nie w cenie,

Choć na dziesięciu wpada szalenie,

A słabej stronie dając pomoce,

Potężną ręką jak cepem grzmoce,

I póty grzmoce daléj a daléj,

Aż przeciwników z nóg nie obali:

Piersi do piersi, a ramię w ramię,

Aż nim ich kije w trzaski22 połamie.