I tręzlą42 swego wierzchowca spina:
«Ot już i Niemen, ot i rodzina,
Ot i powietrze stamtąd powiało,
Ot i zobaczę mą wioskę całą!
Toż mię otoczą roje gromadne!
Toż ojcu, matce do nóg upadnę!
Powiem im, powiem z całym zapałem,
A gdzie ja byłem, a co widziałem —
Otoż się każdy ze mnie nadziwi!
Bógże wie tylko, czy oni żywi?