Wioska na lewo — tamtędy droga...»

Ale myśl władców, to jak myśl Boga

Nieodgadniona, nieprzeniknięta,

Słowo ich prawem, wola ich święta.

Więc drżący Janek ileż to razy

Pytał u pana: «jakie rozkazy

Z głównéj kwatery?» — lecz pan nie zgadnie,

Którędy pułkom ruszyć wypadnie.

Przyszła na koniec karta złowroga:

«Dla konnych pułków na prawo droga;