Tęskni kryjomu i łezki roni;

Ale powracać?? pożal się Boże,

Wbijać do serca kolce i noże!

Zresztą i tutaj taka odmiana:

Grzech by odstąpić chorego pana;

I on do Janka przywyknął szczerze,

Z niczyjéj ręki jadła nie bierze,

Jeno z Jankowéj — szkoda go, szkoda!

Któż go nakarmi? kto napój poda?

Kto mu obetrze pot z jego twarzy?