Więdnieje dręczon boleścią srogą,

Że nieść ofiary nié ma dla kogo,

Że już nikogo nié ma na świecie

Karmić i niańczyć jak małe dziécię!

Po osłupiałéj Janka postaci,

Można by sądzić, że rozum traci:

Wybladły na kształt nocnego stracha,

Sam z sobą gwarzy, rękami macha,

Udaje bitwę, szykuje roty,

Śpiewa piosenkę dawnéj ochoty,