Gdzie moja wioska, drzewka i strugi?...»

Janek się zachwiał — i po raz drugi

Upadł na ziemię, płacząc boleśnie:

«Och! dusza moja tutaj nie wskrześnie!»

XX

Wszedł do gospody; — tam, jak w niedzielę,

Już się zebrało narodu57 wiele:

— «Dziewczęta, chłopcy... czy mi się marzy?

Tu ani jednej znajoméj twarzy!...

Dobrzy wy ludzie! (spyta nieśmiało)