Tam stała dawniéj ponad mogiłą, —

Cóż się tam zawsze ptastwa gnieździło!...

Biedny ja człowiek!... Boże kochany!

Jakież tu zmiany! jakież tu zmiany!

Gdzie stary olszniak? pod samym wjazdem

Kto zrąbał olchę z bocianiem gniazdem?...

A jakie zboża! patrzéć żałośnie;

Toż to, bywało, w człowieka rośnie55!...

Strumień powężał56 — błoto na drodze...

O nieszczęśliwy! co ja znachodzę!