Starość nie radość, a śmierć na dziady!»
— «On był najmłodszy z naszéj gromady,
Lubił tańcować!» —
Tu śmiéch bez miary:
— «Co się wam święci, żołnierzu stary?
Toż on, już pewno dziesięć lat minie,
Chodzi na szczudłach po żebraninie!»
Janek umilknął, — z pochmurném czołem,
Kazał dać kwartę, zasiadł za stołem,
I jak swych braci dobrze pamięta,